forum hosting na komórkę twoja poczta czat sklep
Gość Niedzielny
Newsletter
Poniedziałek, 6 września 2010 
Mały Gość Kościół Papież Info Liturgia Ekumenizm Agencja Foto Zapytaj Prasa Biblia

Nr 35/2010 5-9-2010
Edytorial
Temat GOŚCIA
Kościół
Wiara
Liturgia
Rozmowa GOŚCIA
Z bliska
Z mojego okna
Społeczeństwo
Nauka
Gospodarka
Polityka
Historia
Tabliczka sumienia
Pytanie o wychowanie
Fakty i opinie
W kulturze
Śmieszny GOŚĆ
Asy z rękawa
W ramach
Galeria rysunków
Listy do GOŚCIA
W diecezjach
Stare działy GN
ARCHIWUM
REDAKCJA
PRENUMERATA
KONTAKT
REKLAMA



Z bliska
2007-04-19
Mnich z pustyni Warszawa
Marcin Jakimowicz

fot. Marek PiekaraCzy to już bóle porodowe przed przyjściem Chrystusa? Dlaczego Polacy są smutni? Rozmawiamy o tym w ekspresie Katowice–Warszawa Centralna. Jedziemy z mnichami Wspólnot Jerozolimskich, którzy niebawem otworzą swój pierwszy klasztor nad Wisłą.

Pociąg ekspresowy do Warszawy Wschodniej odjedzie z toru pierwszego… Między ławkami, na których śpią bezdomni, spaceruje patrol policji. Ludzie ciekawie zerkają na rozmawiających po francusku zakonników. To Pierre-Marie Delfieux, założyciel monastycznych Wspólnot Jerozolimskich, i kilkoro Polaków, którzy od lat należą do tej wspólnoty. Jadą do Warszawy. Chcą obejrzeć remontowany kościół, do którego niebawem się wprowadzą. Właśnie skończyli prowadzenie rekolekcji akademickich. Katowicka krypta katedralna pękała w szwach. Tłumy młodych ludzi zachwyciła przed wszystkim liturgia. Śpiewane na bizantyjską nutę psalmy, płonące świece ogromnej menory, przejmująca cisza.

W modnym habicie na pół etatu
Brudny peron, czyste, jasne habity. Kiedyś na kolację do Wspólnoty trafił krawiec od Diora. Nie mógł się nadziwić: Ach, ten kolor habitu! Znakomity krój, bardzo wyszczupla sylwetkę – cmokał z zachwytu. Bracia wybuchnęli śmiechem. Szukali najprostszych rozwiązań, a o mało nie trafili do żurnala. – Po dwuletnim pobycie na Saharze poczułem wezwanie do tego, by utworzyć oazy na pustyni wielkich miast – opowiada Delfieux. – Pierwsza wspólnota zrodziła się przy paryskim kościele św. Gerwazego. Dziś zrzesza dwie setki mnichów z blisko 30 krajów. Kobiety i mężczyźni mieszkają osobno, ale trzy razy dziennie modlą się razem. Na swoje utrzymanie pracują w świeckich zawodach, ale tylko na pół etatu. Dlaczego? By nie bogacić się i mieć czas na modlitwę.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa mnisi uciekali na pustynię. Dziś podróżują metrem, a do swych zakonnych cel dojeżdżają windami. Mieszkają w blokach w sercach miast. To dopiero pustynia! Sahara w porównaniu z nią to mała kupka piachu! – wyjaśniają.

Siedem błogosławieństw
Szarpnęło. Pociąg ospale rusza. – Kiedyś rekolekcjonista powiedział nam, że nie zaśnie, dopóki nie znajdzie w minionym dniu siedmiu powodów, dla których chciałby błogosławić Boga. Pierwsze pięć przypomina sobie szybciutko, ale nad ostatnimi musi solidnie pogłówkować – opowiada siedząca przy oknie siostra Agnieszka. Trafiła nad Sekwanę po studiach romanistycznych. Przeczytała książkę Delfieux „Źródło na pustyni miast” i zachwyciła się: chciałabym tak żyć. Wstąpiła do wspólnoty.

artykuł z numeru 16/2007 22-04-2007
NA NIEDZIELĘ
Wprowadzenie do liturgii
Liturgia
Modlitwa wiernych
Przewodnik po Eucharystii






Zamów powiadomienie o nowościach
więcej:.
© Gość Niedzielny na wiara.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis wygenerowany w czasie 0.0548820495605s
Art4net: hosting, strony www, projekty graficzne.